sobota, 9 maja 2020

Gdzie jestem?

Stanęłam nagle przed wyborem.
Stalam na skarpie która zachęcała by skoczyć w dół widząc piękne widoki. Dookoła otaczało mnie kilka wysp latających, gdzie z nie których spływał wodospad w dół donikąd.
Obrucilam się a mym oczą ukazała się majestatyczna dżungla, pełna tropikalnych drzew, kwiatów jak i małymi istotami. Większość z nich nie znałam.
Czułam, że nie mogę stać w miejscu. Muszę dokonać wyboru. Skoczyć lub iść przez dzungle nie wiadomo dokąd.
Nie bałam się żadnego wyzwania więc wybrałam to czego nikt normalnie by nie wybrał.
Skoczyłam robiąc tylko jeden krok do przodu.
Czułam jak mnie owiewia wiatr, targa włosami i plącze. I tak spadał nie widząc żadnego końca tego lotu, żadnej zbliżającej się ziemi, a nademna już nie było majestatycznych wysp i ich wód. Z poczucia wolności, która mi odpowiadała zaczęłam się śmiać w niebo głosy. Ogarniała mnie euforia, której dotąd nie znałam.
W uszach usłyszałam daleki ryk nie wiadomego pochodzenia, który przerwał moja euforię. Rozglądając się nie widziałam niczego ani nikogo lecz odgłos był coraz głośniejszy. Poczułam nagle że zaczęłam się unosić, czułam na plecach ciepłe ale twarde coś. Bojąc się spojrzeć dotknęłam rękami by wybadać co to jest i poczułam łuski. Z wrażenia i zaciekawienia usiadłam. Ujrzałam niebieskiego smoka, jego ślepia czując że go obserwuję spojrzały na mnie i zaryczał, że aż w uszach zapiszczało. Przyspieszył zmuszając mnie bym go chwyciła mocniej.
Po kilku długich chwilach poczułam, że stoimy w miejscu. Podniosłam głowę i ujrzałam znowu to samo miejsce. Szybko zsiadlam że smoka lecz nie uciekłam. Postanowiłam mu się skłonić.
- Dziękuję.
Powiedziałam do niego. Czytałam o smokach i zawsze je przedstawiano jako dumne i silne istoty.
Smok jakby mnie rozumiejąc również i mi się pokłonił.
- Mało kiedy się kłoni komuś. - Głos za pleców wydobył się jak z podziemni. Podskoczyłam że strachu i obrucilam się raptownie zobaczyć kto mnie tak wystarszyl.
Ukazał mi się mężczyzna w sile wieku. Ubrany w czarne szaty, sama jego postać była czarna. Przekrzywilam lekko głowę widząc ruch za jego pleców a ten widząc moje próby zobaczenia uśmiechnął się dziarsko i... Z niedowierzeniem ujrzałam kruczoczarne skrzydła. Wyglądały na potężne i silne.
- Kim jesteś, że mnie tak straszysz? - Zapytałam hardo z nie skrywana złością.
O rzucił mnie spojrzeniem i jego uśmiech przeszedł w grymas niezadowolone.
- Hedah.
Surowosc jego głosu przeszyła mnie na wylot.
- Nie bądź surowy Hedah. Ona tylko się tak broni przed nieznanym. Nazywam się dziecino Melisa.
Za drzew ukazała się piękna drobna kobieta, odziana w białe szaty. Mówiąc patrzyła przyjaznymi błękitnymi oczami, podchodząc delikatnie by móc dotknac mego ramienia. Jej dotyk mnie natychmiast uspokoił.
- Gdzie ja jestem? - Roztrzesiony mój głos ledwo było słychać. Kobieta uśmiechnęła się smutno odpowiadając : - W Niebiosach, Kruszyno.
Ogarną mną niepokój. Szybko spojrzałam w kierunku mężczyzny lecz go nie było tam za to poczułam mocne pchnięcie z tyłu na plecach z których czułam roztaczające się ciepło, a po chwili rozrywający ból. Chciałam krzyczeć lecz ból zaatykal mój głos. Z oczu leciały słone łzy. Ręka za jechałam w miejsce bólu ale poczułam ciepła ciecz więc szybko spojrzałam na dłoń ukazując krew....

Prolog

W jednej chwili można starcic wszystko i nie być tego świadomym.
Życie które miałam utraciłam na zawsze bez możliwości powrotu ale.....
Czy można to nazwać życiem skoro nawet się go nie straciło. Nie mając żadnego wyboru stworzono cię takiego, którego nie można zaakceptować...
Bo jedyne gdy ciebie zobaczą ogarnia strach i panika a jednocześnie obrzydzenie i chęć zabicia takiego stworzenia... Choć ciebie nawet nie znają a już oceniają po paskudnym wyglądzie.
Życie ludzi jest proste. Rodzą się, dorastają i umierają. Gdzie nie gdzie ludzie żyją jak w bajce a gdzie indziej jak w piekle przez toczące się wojny.
Człowiek nie jest świadom tego że każdy jego wybór jest kierowany przez kogoś innego. Czy zły czy dobry. Żadna różnica a jednak wielka jednocześnie.
Jeden wybór prowadzi cię jako dobrego człowieka albo jako złego. Wyborów jest wiele i każdy można naprawić lub zniszczyć, a wszystko zależy kogo posłuchasz.
Z góry jest tylko jedno przesadzone na ludzi na który nie mają żadnego wpływu.
Śmierć.